Rozkład Tarota a zmiany w Waszym życiu

O tym, że rozkład kart Tarota zmienia nasze życie nie musimy dyskutować. Poprzez porady, które dostajecie od tarocistki, możecie - bo nie zawsze tak się dzieje, wszak to Wy decydujecie czy bierzecie je pod uwagę - nawet kompletnie postawić swoje życie na głowie :)  I nie o tym chciałabym dzisiaj napisać.

Po raz kolejny doszły mnie ostatnio słuchy, że czasami już tego samego dnia, w którym robiłam dla Was rozkład a najpóźniej w ciągu najbliższych dni, w Waszym życiu coś się dzieje - zaczynają się zmiany: sprawy, które ciągnęły się zdawałoby się bez końca, ruszyły nagle z kopyta; kłopoty w związku w cudowny sposób zmniejszają się a nastroje poprawiają się; Wasza działalność rusza i zaczynacie dobrze prosperować...

To w jakiej dziedzinie zmiany następują zależy od tego, jakie problemy poruszaliśmy podczas rozkładu Tarota.

Nie potrafię zbyt przekonywująco wytłumaczyć tego fenomenu - i nie mam zamiaru wnikać w to głębiej. Przyjęłam do wiadomości ten fakt, że moje rozkłady czyszczą - nawet jeśli tylko na jakiś czas - Waszą energię i wprowadzają do niej sporo pozytywu. I koniec, kropka.

A teraz podzielę się z Wami moimi pierwszymi doświadczeniami z wizytą u tarocistki. Ponieważ mieszkam w Lublinie i preferuję osobisty kontakt, wybrałam panią, którą znalazłam bodajże w gazecie. Pani ta do dzisiaj reklamuje się dość intensywnie - w tej chwili kręci nawet swoje filmy na YT i w ten sposób znajduje chętnych na swoje usługi.

Pani ta - pozwolicie, że nie będę robić jej bezpłatnej reklamy - stawiała mi karty na pytania tyczące bodajże spraw zawodowych, ale zahaczyła ( sama, o ile dobrze pamiętam) o sprawy osobiste. Mniejsza z tym, że te jej wróżby nie spełniły się. Po wizycie u niej przez prawie 2 tygodnie nie mogłam dojść do siebie. Byłam jak chora - nie mogłam się za nic wziąć, płakałam praktycznie całymi dniami, byłam kompletnie rozbita... Tak podziałała na mnie jej energia.

Od tamtej pory wiem, że tarocistka, wchodząc w naszą energię, ma na nią wpływ - albo pozytywny albo negatywny. Myślę, że wszystko to zależy od tego, czy sama jest człowiekiem pozytywnym czy nie...

Po co to piszę? Ano po to, żeby Wam uświadomić, że warto przyjrzeć się, jak Wasza wróżka wpływa na Wasze życie:) Czy pozytywnie? Czy po kontakcie z nią czujecie się tak, jakby zdjęto Wam ciężar z ramion? To dobrze, bo tak powinno być:))